5May/100
Zabawy seksualne
Ich westchnienia komponowały się z szumem fal. Nigdy wcześniej nie czuli się tak zespoleni, tak zbliżeni do siebie i do natury. Piasek oblepiał ich rozgrzane, lepkie od potu i soli ciała. Często zmieniali pozycję. Ona najbardziej lubiła kiedy on był nad nią. Czuła go wtedy sobie, i tylko zaciskała mięśnie, żeby szczelniej go otulić, żeby dać mu jak najwięcej przyjemności. On robił to niespiesznie, ich ruchy przypominały kołysanie się fal, raz po raz przerywane cichym jęknięciem, przypominającej krzyk mewy latającej nad ich głowami. Położył sobie jej nogi na ramieniu, a ona tylko wyprężyła się wdzięcznie, cicho wzdychając.